- Założyciel
- rafał a.
- Czas
- Od 27 października 2010 do 27 października 2012
- Typ
- Petycja mailowa
Zebranie odpowiednio dużego poparcia użytkowników dla danej sprawy (wniosku, protestu itp.). Pluru przekaże petycję wraz z listą poparcia wybranej instytucji, firmie, politykowi lub urzędnikowi.
- Region
- Świat
- Liczba popierających
- 31
- Punkt zapalny
- 100
- Temat wiadomości email
- GMO
- Treść wiadomości email
- Napisać do wszystkich polityków.
- Adres email odbiorcy
- jarek@thirtyfingers.com
Opis
GMO to akronim od ang. Genetically Modified Organism, co oznacza „organizm zmodyfikowany genetycznie”. W uproszczeniu, gen jest to fragment nici DNA, odpowiedzialny za powstawanie określonego białka, zazwyczaj powiązanego z występowaniem jakiejś konkretnej cechy (np. kolor oczu, albo odporność na szkodniki). Do genomu (zbioru informacji genetycznej) organizmów GMO najczęściej dodaje się wyselekcjonowane geny pochodzące od zupełnie innego organizmu. Obecnie poziom biotechnologii pozwala skutecznie modyfikować organizmy roślinne. Ich genom charakteryzuje się mniejszym stopniem skomplikowania w porównaniu do zwierząt. Również technika wprowadzania nowych genów do organizmów roślinnych jest mniej skomplikowana niż w przypadku zwierząt, dlatego łatwiej uzyskuje się cechy trwałe (przenoszone na kolejne pokolenia). Dużo gorzej ma się sprawa ze zwierzętami. W znacznej liczbie przypadków genetycznych modyfikacji u zwierząt obserwuje się wysoką śmiertelność w kolejnych pokoleniach. Poważnym problemem jest również częsta bezpłodność ograniczająca możliwość przekazywania pożądanej cechy potomstwu. Biorąc pod uwagę ogromne nakłady finansowe związane z przygotowaniem organizmu GMO powoduje wątpliwość komercyjnej rentowności takiego zabiegu, szczególnie jeśli myślimy o masowej produkcji genetycznie modyfikowanych zwierząt.
Weźmy też pod uwagę fakt, że człowiek już od około 10 000 lat p. n. e., czyli od momentu rewolucji neolitycznej stosuje świadomie inżynierię genetyczną (oczywiście nie w takim stadium zaawansowania jak w obecnych czasach). W chwili przejścia człowieka z koczowniczego trybu życia w tryb osiadły związany z rolnictwem rozpoczął on świadomy dobór lepiej przystosowanych odmian roślin. Taka selekcja trwa nadal, aczkolwiek nigdy dotąd człowiek nie ingerował bezpośrednio w DNA organizmów w sposób na tyle zaawansowany jak to ma miejsce teraz. Kontrowersje budzi fakt „mieszania” genów różnych gatunków. Nie wiemy do końca jakich skutków takiej „żonglerki” genami możemy spodziewać się w przyszłości.
Dlatego też moim pragnieniem jest dokładne informowanie konsumenta o tym, że dany produkt powstał z GMO, lub przy ich udziale. Oczywiście, że na producentach spoczywa ustawowy obowiązek informowania konsumentów, o tym fakcie. Niemniej jednak informacje te są napisane „drobnym maczkiem”, często mocno zakamuflowane. Jeśli płatki kukurydziane, które podaję swojemu dziecku pochodzą z kukurydzy transgenicznej – ja chcę o tym wiedzieć! I nie chcę czytać dokładnie całego składu produktu, bo nie zawsze mam na to czas. Chcę jasnej i widocznej informacji. Nie zależy mi na zajmowaniu 1/3 opakowania napisem „to powstało z GMO”, bo z oczywistych względów popyt na takie produkty będzie ograniczony, ale informacja taka ma być widoczna od razu, np. w formie jakiegoś ustandaryzowanego znaku. CHCIAŁBYM DOWIEDZIEĆ SIĘ CZY TAKI SPOSÓB OPISYWANIA PRODUKTÓW MIAŁBY RACJĘ BYTU?
Obowiązki producenta, importera i sprzedawcy w zakresie umieszczania na etykiecie produktów żywnościowych informacji dla konsumentów zawiera rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej z dnia 15 lipca 1994r. (Dz. U. z 1994r. nr 86, poz. 402, z późn. zm.).
Pod tym linkiem: http://icppc.pl/pl/gmo/index.php?id=38 zamieszczono przykładowe produkty powstałe z GMO. Czy taki sposób informowania konsumenta jest zadowalający?
Więcej informacji na temat GMO można przeczytać na http://www.politycznie.pluru.pl/opisac-produkty-spozywcze-powstale-z-komponentow-gmo-podobnie-jak-papierosy
Poparcie
Łącznie oddanych głosów: 34
Zaloguj się, aby oddać swój głos
Komentarze (12)
Zaloguj się aby skomentować
Treść tego tematu jest zbieżna z tematyką grupy: http://www.pluru.pl/grupy/konstytucja
Jeśli chcecie dyskutować na temat w kontekście całego ustroju Polski zapraszam
"Subkultura" EMO nie powstała dzięki GMO, ale przy współudziale. Do tego dorzuciłbym jeszcze fast-syf-foody, wszelkiego rodzaju chipsy i napoje słodzone aspartamem. Jak działają fast-syf-foody widać na filmie "SUPERSIZE ME", gdzie koleś przez miesiąc żre hambexy popijając 2,5 litrową coca-colą. Po jakimś czasie gość zaczyna odczuwać nudności, niechęć do życia, ogólny dół... Biorąc pod uwagę zdolności hamowania produkcji testosteronu i stan psychiczny powodowany odżywianiem się u maka (tego czy innego - nie ma znaczenia) można pokusić się o stwierdzenie, że EMO to wytwór ogólnie panujących złych nawyków żywieniowych. Bo jak patrzę na tych chłopczyków (przepraszam - emo boyów) co się tną keczupem, płaczą po kontach i robią sobie słitaśne focie z podpisem "kosiam cię", to mam ochotę każdemu z nich wręczyć kaszankę, albo tatara z surowym żółtkiem! :) A tak na serio - "jesteś tym co jesz". Jak facet je coś, co pozbawia go testosteronu, to nie oczekujmy, że będzie z niego macho! Prędzej zacznie chodzić na solarium i golić włosy na nogach. GMO powoduje alergie, a jednym z objawów alergii jest łzawienie oczu i katar - i już mamy EMO.
Przychylam się do tezy, że GMO może przyczyniać się do stanu prezentowanego przez "EMO". Ciekawa teza...
Dr Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska z Instytutu Żywności i Żywienia oponuje: - Człowiek to nie tylko układ krwionośny. Soja nie jest źródłem żelaza, tylko prawdziwe mięso. A bardzo dużo jest w społeczeństwie niedokrwistości i żelazo jest potrzebne. Ponadto europejska soja jest bogata w fitoestrogeny. Ich nadmiar powoduje hamowanie wytwarzania hormonów własnych, zwłaszcza testosteronu. To dobre dla kobiet w menopauzie. Czy to nie przez tę soję mężczyźni robią się tacy zniewieściali, opóźnia się dojrzewanie płciowe u chłopców?
http://wyborcza.pl/1,75480,5134828.html
Nasuwa się jedno pytanie .
Czy subkultura EMO nie powstała dzięki GMO ?
Mam nadzieję, że się Pan nie obrazi:)
Do Marcina Pawki: GMO okazuje się nie rozwiązywać problemu głodu na świecie a to z bardzo prostej przyczyny - GMO jest w posiadaniu ogromnych korporacji, które każą sobie słono płacić za "koncesje". Przykładem niech będzie firma Monsanto, która za nic ma sobie kwestie etyczne! Ich terminatory wzrostu wszczepione w genom roślin uprawnych powodują, że rolnik nie może uzyskać plonów z ziarna z zeszłego sezonu. Żeby to zrobić, musi opryskać pole specjalnym preparatem od Monsanto, żeby ziarno zaczęło kiełkować. Uprawa okazuje się droższa i bardziej zanieczyszczona chemią od konwencjonalnej. Pana sumieniu pozostawiam także kwestie związane z "produkcją" zwierząt GMO. Koza z genem człowieka... szczerze - mi to nie pasuje. Od razu pojawiają mi się obrazy mutantów (człekokozy, czy świnioszczura).
Reasumując:
"Twierdzenie, że nauka jednoznacznie popiera GMO jest kłamstwem"
mamy już klona łososia ze świnią
moim zdaniem nie da się wyeliminować całkowicie GMO, ale można przez wybory konsumenckie zmusić koncerny do nieopłacalności tego procederu !Moim zdaniem uprawy eksperymentalne powinny być realizowane (dla dobra nauki), ale nie do spożycia !