- Założyciel
- Alexander Sikora
- Czas
- Od 07 września 2009 do 30 września 2009
- Typ
- Umowa społeczna
Zdobycie poparcia i promowanie danej sprawy.
- Region
- Polska
- Liczba popierających
- 24
Opis
Czy możecie patrzeć na obecnych polityków?!
Na ich amatorszczyznę, brak szerszych idei, cynizm, prywatę i brak dystansu do siebie?
Ludzie ci marnują szansę prawdziwego rozwoju naszego kraju, a to oznacza - każdego z nas.. Dlatego, że działają (w konwencji rodem z XIX wieku) - ileś z nas wyjechało z kraju, i następni będą musieli wyjechać... Zresztą wiecie sami jak oni działają, jaki mają dorobek, jak wygląda nasze państwo, którym kierują...!
A przecież mamy 21 wiek!
Żyjemy w epoce Internetu!
Można wprowadzić tyle wspaniałych rozwiązań, które sprawią, że będzie się żyło wygodniej i uczciwiej! Przykłady?
1. demokrację elektroniczną (e-demokracja) - w wielu krajach mocno już zaawansowaną (np. Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Estonii, Danii, Brazylii itp.) Dzięki niej - każdy obywatel powinien mieć realny wpływ na rządy w jego okolicy, a potem i w kraju..
2. Pełną obsługę obywateli przez net - tzw. e-administracja - rozwiązania od dawna istnieją na świecie - czy ktoś słyszy o tym u nas..?
3. Pełny wgląd w aktywność wybranych przedstawicieli - za pomocą np. sms'ów z głosowań - system taki istnieje np. w Wielkiej Brytanii)
Przykłady można mnożyć!
Zdajmy sobie sprawę - Internauci - ludzie progresywni, dobrze wykształceni, otwarci - to potencjalnie największa siła polityczna w naszym kraju - czas, aby doszła do władzy i GRUNTOWNIE zmieniła myślenie polityczne, a potem i realia społeczne.
Pomyślmy! jako Internauci – jesteśmy już połączeni! Teraz dzięki sieciowej synergii - możemy zmienić to archaiczne państwo i uwolnić prawdziwie obywatelskie społeczeństwo!
Więcej na stronie www.netysci.pl
Poparcie
Łącznie oddanych głosów: 30
Zaloguj się, aby oddać swój głos
Komentarze (19)
Zaloguj się aby skomentować
A kto za to zapłaci ? Jest jakiś prywatny Inwestor ??
Wraz z internetem zmienia się nasz świat, to co było dotąd, będzie inną prawdą.
onet.pl Dziennikarstwo obywatelskie justin231 (1.stycznia 2010) - "Wszystkim wyborcom życzę pomyślnego 2010 roku"
czas na internetowe poruszenie polaków czas na zmiany - od zmiany samorządów w 2011 czas zacząć gdyż Prezydenta napewno wymienimy na "nowszy model"
A co do uwag - kilkoro z Was pisze w duchu - dlaczego u nas jeszcze nie ma takich rozwiązań, jak np. w Estonii? Otóż i ja się nad tym zastanawiałem. I doszedłem do wniosku, że dlatego, ponieważ nie ma u nas siły społecznej, politycznej, która by jawnie postawiła sobie za cel wprowadzenie projektu e-Polski (e-Rząd, e-administracja itp.) I właśnie dlatego założyliśmy Ruch Netystów, który stopniowo przekształci się w konkretną siłę polityczną, która będzie o to walczyć. Musimy wywołać internetowe pospolite ruszenie - na rzecz radykalnej modernizacji naszego kraju, w oparciu o nowe technologie.
A państwo jak chcecie tych rozwiązań - to nas REALNIE popierajcie, np. poprzez zapisanie się na nasz portal http://www.netysci.pl - i realną pracę nad programem i nowymi rozwiązaniami politycznymi. Zadaniem jest tu także: wypromowanie nowego pokolenia e-polityków i e-działaczy (choć - dla jasności - uważam, że działalność w samym necie nie wystarczy; dlatego nie planujemy być po prostu tzw. partią internetową!). Potrzebujemy więc nowego myślenia, nowych ludzi i nowych rozwiązań!
I jeszcze uwaga do Pana Wojciecha Zarzyckiego - proszę uwierzyć, iż sprawę przemyślałem :-) - a szczegóły moich przemyśleń, oddalających Pana obawy - także na naszym portalu, a szczególnie w moim Manifeście Netystów. Byłoby mi miło, gdyby zechciał Pan przeczytać. Naturalnie, zachęcam także do tego - wszystkich Was..
Pozdrawiam :-)
1) zinformatyzowana administracja Tego chyba nie da się zakwestionować w żaden sposób, myślę nawet ze już najwyższy czas w wieku informatyzacji zacząć powoli implementować rozwiązania estońskie czy skandynawskie (w bardzo dobry sposób pisze o tym chociażby Manuel Castells w nowej książce, wydanej przez KP)
2)elektroniczny rząd/państwo/demokracja (e-Government)
Odpowiednia informacja i komunikowanie (pomiędzy ogniwami komunikowania politycznego – tj. politycy – media – obywatele) czy artykułowanie i agregowanie interesów - deliberacja oczywiście jak najbardziej. Jedynym minusem jest, że „nowe media” mają to do siebie, że stajemy się trochę „homo videns” - kultura obrazu wchłania wszystko, to zresztą widać jak silną rolę odgrywa obecnie marketing polityczny, PR, a mniejszą konkretne rozwiązania programowe. Ale to zdaję się proces już nie do zatrzymania.
Za niefortunne jednak i tutaj myślę, że zabrakło autorowi owej inicjatywy trochę refleksji , to sam proces e-voting (chodzi o Polskę oczywiście).
Nie wchodząc w zbyt daleko idące dygresje, postaram się wytłumaczyć mój punkt widzenia. Jeśli koniec polskiej polityki to obecna postpolityka w wydaniu pseudo-agonu między PiS a PO i dwóch mniejszych pragmatycznie nastawionych, cynicznych partii to przy tak spetryfikowanym systemie partyjnym (miejmy nadzieje, że ta tendencja nie utrzyma się zbyt długo) nie mogę się w żaden sposób zgodzić. Naturalną konsekwencją e-votingu bowiem jest zwiększenie frekwencji wyborczej, a to z kolei równa się silniejszej legitymacji dla w gruncie rzeczy patologicznego systemu (chociażby w postaci przyznawaniu subwencji), w mojej opinii rzecz jasna. Dlatego też e-voting w żaden sposób nie rozwiązuje problemu słabości polskich polityków, a rebours, wzmacnia je, dając im większą legitymizację do rządzenia.
Myślę, że to jest ciekawa kampania, warto dyskutować, szczególnie w kontekście wpływu Internetu na jakość demokracji czy społeczeństwa obywatelskiego.
Tu trochę sprostuję, ci Polacy mają możliwość głosowania, tylko, że na okręg Warszawski, więc decydują najwyżej (zakładając, że głosują tylko oni) tylko o 5 posłach.